Czyli: czego można się dowiedzieć o firmie ze sprawozdań, nie patrząc na wykres. Na start wystarczy pięć pojęć.
Ile pieniędzy firma dostała za produkty i usługi, zanim odejmie jakiekolwiek koszty.
Na karcie: pierwszy kafel u góry i żółte słupki w etapie 1.
Ile realnej gotówki wpłynęło z podstawowej działalności. Zysk księgowy da się podkręcić, gotówkę dużo trudniej.
Na karcie: zielone słupki w etapie 1.
Dług pomniejszony o gotówkę i papiery, które spółka może szybko sprzedać. Firma z dużą gotówką może mieć dług netto równy zeru.
Na karcie: etap 2, „dług netto do aktywów”.
Cena akcji podzielona przez zysk na akcję, czyli ile płaci się za złotówkę zysku. Obok stoją P/S (do przychodów) i P/CFO (do gotówki operacyjnej).
Na karcie: etap 3.
Środkowa wartość (mediana) wskaźnika z ostatnich 5 lat tej samej spółki. Odniesienie do jej własnej historii, a nie norma rynku czy branży.
Na karcie: przerywana linia na wykresie wyceny.
Wszystkie wskaźniki z progami i wzorami
1. Czy zarabia i rośnie?
Czy przychody i gotówka z działalności rosną przez lata
i czy spółka w ogóle ma zysk. Zysk księgowy da się podkręcić, gotówkę dużo trudniej.
2. Czy dług jest pod kontrolą?
Ile ma długu wobec majątku i czy roczna gotówka wystarcza,
żeby go obsłużyć. Zdrowa firma z dużym długiem potrafi upaść szybciej niż słaba bez długu.
3. Jak jest wyceniana na tle własnej historii?
Nie wobec branży, tylko wobec własnej historii.
Wskaźniki wyceny z ceny z dnia podanego na karcie porównujemy z ich typowym poziomem z ostatnich 5 lat:
wyraźnie niżej niż zwykle, mniej więcej jak zwykle albo wyraźnie wyżej niż zwykle. To opis, nie ocena.
Otwórz kartę dowolnej spółki, na przykład Apple, Coca-Cola, Nike, i czytaj ją od góry, w tej kolejności:
Etap niespełniony to nie wyrok, a spełniony to nie powód do zakupu. Karta pokazuje, co mówią sprawozdania, a wnioski należą do Ciebie.
FUNDAMENTALNA
Pyta: ile ta firma zarabia i jak rynek ją wycenia. Czyta sprawozdania finansowe: przychody, koszty, dług, gotówkę. Zakłada, że cena w końcu podąży za wynikami. To założenie tej szkoły, którego nie sprawdzam ani nie potwierdzam.
TECHNICZNA
Pyta: jak zachowuje się cena. Czyta wykresy, formacje i wolumen. Nie interesuje jej, czym firma się zajmuje.
TU ROBIMY
Wyłącznie fundamentalną. Na tej stronie nie ma wykresów cenowych, formacji ani sygnałów. Są sprawozdania finansowe i to, co z nich wynika. Nie wyliczam, ile spółka jest warta. Pokazuję, jak jest wyceniana na tle własnej historii.
Każda spółka notowana w USA musi składać sprawozdania do SEC, tamtejszego nadzoru rynku. Raz w roku duże (10-K), co kwartał mniejsze (10-Q). Są jawne, darmowe i obowiązkowe.
Problem nie polega na dostępie, tylko na tym, że jest ich setki stron po angielsku, w formacie stworzonym dla urzędu, nie dla czytelnika. Ta strona wyciąga z nich liczby i pokazuje, jak zmieniały się w czasie.
Metodyczne czytanie sprawozdań w poszukiwaniu spółek zdrowych i nisko wycenionych opisali Benjamin Graham i David Dodd w Security Analysis (1934). Najbardziej znanym praktykiem tej szkoły jest Warren Buffett, który studiował u Grahama.
Współcześnie podobny układ prostych testów zaproponował Joseph Piotroski (2000): zamiast jednego wskaźnika sprawdza się kilka warunków naraz i liczy, ile z nich spółka spełnia.
Powołuję się na sposób czytania sprawozdań, nie na cudze wyniki. Poważne korzenie metody nie są obietnicą zysku.
Nie mówi, kiedy kupić ani czy cena wzrośnie. Sprawozdanie opisuje przeszłość firmy, nie przyszłość jej akcji.
Dane bywają też mylące: spółki zmieniają zasady księgowania, korygują wcześniej podane liczby, a część zobowiązań potrafi nie pojawić się tam, gdzie się jej szuka. Sprawdziliśmy: co piąta spółka z długiem wygląda w najprostszym odczycie danych SEC na wolną od długu. Skąd to fałszywe zero.
Dlatego karty pokazują okres, za jaki są dane, i mówią wprost, gdy czegoś nie da się policzyć, zamiast wstawiać zero.